Obserwacja jest metodą zbierania danych, wykorzystywaną w badaniach terenowych. W przypadku obserwacji jawnej, z którą mamy poniżej do czynienia, badacz nie ukrywa po co przybył do grupy, stara się nawiązać bliskie stosunki z jej członkami, bierze udział w codziennych czynnościach.
Obserwacja jest metodą dość trudną i czasochłonną. Aby sprostać jej wymogom trzeba być osobą spostrzegawczą, o dobrej pamięci (ponieważ nie zawsze można notować, a przy obserwacji niejawnej jest to nawet niebezpieczne). Przy obserwacji ważna jest obserwacja ludzi, ich zachowań, interakcji. Należy zwrócić uwagę na miejsce w jakim przebywają, ich strój, przedmioty z których korzystają.
Zapoznaj się z przykładem raportu z obserwacji, abyś mógł (mogła) napisać własny. Został on napisany po obserwacji, na podstawie notatek i pamięci badacza. Raport z obserwacji powstaje w celu późniejszej analizy materiału, stanowi też dowód, że badanie się odbyło.
RAPORT Z OBSERWACJI UCZESTNICZĄCEJ W AIRPOL
DATA: 25.02.2014
BADACZ: Anna Kowalska
JEDNOSTKA ORGANIZACYJNA: Biuro Komunikacji (II piętro), Biuro Personelu Pokładowego (I piętro), Dział Stewardes i Praktykantów, Dział Procedur Pokładowych, Sekcja Administracji (rozdzielona na dwa biura).
AKTORZY WEWNĘTRZNI
główni: dyr. P. (BK), Pani M. (BK), dyr. D. (BPP), kierownik K. (Sekcja Administracji);
drugoplanowi: sekretarka (BK), pracownica biura (BK), kierownik Z. (Dział Procedur Pokładowych), 3 pracownice (Sekcja Administracji), kierownik S. (Dział Stewardes i Praktykantów).
AKTORZY ZEWNĘTRZNI
główni: dyr. pilotów;
drugoplanowi: stewardessy, stewardzi, piloci, pracownicy z sąsiednich działów.
OPIS WAŻNIEJSZYCH WYDARZEŃ, ZACHOWAŃ, CZYNNOŚCI
Sekwencje zdarzeń
Przyjazd. Biurowiec AIRPOL widać z daleka. Jest to olbrzymi, nowy i nowocześnie wyglądający budynek. Parking jest ogromny, pomimo to nie ma żadnego wolnego miejsca, parkuję na trawie w najbardziej oddalonym od biurowca miejscu, prawdopodobnie przy warsztatach AIRPOL (nie wyglądają już tak okazale jak nowy biurowiec). Inne zabudowania, bez wątpienia należące do AIRPOL, a także do FRUlotu, wyglądają na dość przestarzałe, dostrzec można znaczny kontrast pomiędzy nimi, a nowym budynkiem.
Idę do budynku. Wchodzę szklanymi drzwiami, w środku dominuje marmur, szkło i metal. Dominującym kolorem jest czerń. Jest przestronnie i elegancko. Wielki, wysoki hol robi na mnie duże wrażenie. Boczne, szklane ściany pokryte są od środka siatką rur. Hol dzieli budynek na pół, pomiędzy tymi połówkami są przejścia (pokryte metalową siatką), po dwa dla każdego piętra. Po środku holu znajduje się recepcja z dwiema recepcjonistkami. Wkrótce zjawia się jeden z członków zespołu badawczego, dochodzimy do wniosku, że budynek ten, nowocześnie urządzony, z „zakratowanymi” oknami wewnątrz, siatką na przejściach, wygląda jak więzienie. Rok budowy biurowca, umieszczony na tabliczce w holu: 2003, Mixbud S.A.
Otrzymujemy identyfikatory.
Spotkanie z dyr. P. Rozdzielenie nas do działów. Okazuje się, że dyr. D. z Biura Personelu Pokładowego jeszcze nic nie wie o moim przybyciu, choć dyr. P. wysłał do niej maila.
Dyr. D. zabiera mnie na rozmowę dotyczącą badań. Chce dokładnie wiedzieć czego dotyczy projekt, co tam będę robić i w jakim celu.
Pokazuje mi wszystkie działy (wszystkie w oddzielnych pokojach) i przedstawia. Pokoje są dość małe, najwięcej miejsca zajmują biurka, poza tym nie ma zbyt wiele przestrzeni, trudno się poruszać, jeszcze trudniej minąć z kimś. Jedynie biuro dyrektor jest duże i przestronne. Jedna ze ścian każdego pokoju jest przeszklona, z widokiem na szatnie pracowników i parking. Ściana między pokojami a korytarzem jest nieprzezroczysta, przed każdymi drzwiami umieszczana jest plakietka z nazwą działu, a także imieniem i nazwiskiem jego kierownika.
Obserwacja w gabinecie kierownik K. (pokój przejściowy do gabinetu dyrektor). Odbyła się rozmowa na temat miejsc parkingowych między kierownik K., dyr. D., a rudowłosą stewardessą (na urlopie, chora na grypę) o tym, że niektórzy zajmują miejsca parkingowe w sposób nieprzepisowy (że za długo parkują), a pozostali nie mają gdzie zaparkować. Stewardesa twierdziła, że już się skarżyła dyr. G., ale nic z tym nie zrobił. Dyr. D. nie ma o nim pochlebnej opinii (napisała na niego skargę, choć twierdzi, że to była tylko opinia), nazwała go „gburem”, mówiła, że jest nieprzyjemny i traktuje innych z wyższością. Na pytanie rudowłosej stewardesy powiedziała, że ona porozumiewa się z „nimi” (czyli tzw. „górą”) mailem. W końcu kierownik, powiedziała, że się nie boi, zadzwoniła do niego i „uprzejmie doniosła” w sprawie tego samochodu (podobno jako jedyna ma z nim dobry układ odkąd ktoś wyżej zmył mu głowę, bo nie chciał jej odpowiedzieć, choć to ten wyżej pytał).
Dyr. D. i kierownik K. pytają po co tam jestem, czego dotyczą badania, jaki temat pracy magisterskiej, w jakim celu itp., są coraz bardziej rozdrażnione.
Obserwacja w Sekcji Administracji, rozmowa z pracownikami tegoż biura. Usłyszałam, że stewardesy nie mają najlepszej opinii w firmie i że są nie lubiane (stewardessa z przerwą w lataniu: „bo same są sobie winne”). Inna, wpadając jej w słowa: „tak jak wszędzie, są ludzie lepsi i gorsi, pani Ania pewnie to rozumie”.
Wracam do biura dyrektor. Odbyła się rozmowa na korytarzu, dyrektor D. z jakimś człowiekiem z działu pilotów na temat tego parkingu, która urwała się, gdy pojawiłam się na horyzoncie.
Proszę, aby pokazano mi działanie Intranetu, dyr. D. chce mi udostępnić komputer w którymś biurze, ale kierownik K. mówi, że nie można bo są tam dane osobowe, do których nie mogę mieć dostępu. Szukanie komputera.
Krótka wizyta w Dziale Stewardes i Praktykantów, pani z tegoż działu ma mnie zaprowadzić na komputer, który ma Intranet i znajduje się w pokoju wspólnym stewardes. Czekam chwilę z dyr. D. w tym dziale, wchodzi jakaś stewardess, zostawia kwitek za taksówkę, dyr. w tym czasie odebrała telefon, mówi mi potem, że są tam dość wszechstronne jeśli koleżanka nie może odebrać. Opowiada także, że świadczenia socjalne są w zakładzie bardzo rozwinięta, choć nie tak jak kiedyś, jest rozwinięta biurokracja, dużo do roboty i, że dlatego wszystkie te działy są potrzebne.
Schodzimy do pokoju wspólnego. Pracownica pokazuje mi także pokój wspólny pilotów i pomieszczenia obok. Korzystam z Intranetu. Pokój stewardes jest przestronny, znajdują się w nim stoliki, krzesła i dwa automaty z kawą. Wszystkie stewardesy i stewardzi ubrani są w mundury, każde z nich ma czarną walizkę na kółkach.
Czytam: misja, wizja, podstawowe wartości, forum. Misja i wizja umieszczone są także na ogólnodostępnej stronie internetowej firmy.
Misja
„AIRPOL ma za zadanie efektywnie i w sposób innowacyjny zaspokajać potrzeby klientów indywidualnych i korporacyjnych. Świadczymy usługi wysokiej jakości, dzięki czemu zdobywamy lojalność klientów”
Wizja
„AIRPOL jest przewoźnikiem pierwszego wyboru dla klientów latających z i do Polski”
Podstawowe wartości
„1) Zawsze dotrzymujemy danego słowa
2) Chcemy być coraz lepsi w tym, co robimy
3) Jesteśmy otwarci na zmiany”
W pokoju wspólnym zwykłe rozmowy o pracy, urlopach.
Obiad na stołówce. Wyżywienie zapewnia AIRPOL Catering. Dość wysoki standard, wszystko nowe (tak jak cały biurowiec), duża stołówka. Nie widzę nikogo z personelu pokładowego. Dobrze zaopatrzona stołówka, duży wybór dań przesuwa się tace i wybiera co się chce zjeść (wszystkiego po trzy, np. zupy, surówka, mięso itd., także sklepik z napojami i innymi). Potem należy przejść do jednej z dwóch kas. Cena za obiad z dwóch dań wynosi około 13 zł.
Pokój wspólny stewardes. Na tablicy na ścianie wisi wezwanie do strajku 8 lutego 2014, a obok niego zapewnienie zarządu, że jeśli strajku nie poprze 50% załogi będzie uznany za nielegalny. Strajk się nie odbył. Intranet – okazuje się, że stewardessy nie są lubiane na zakładzie, a szczególnie pani E., szefowa Związku Zawodowego Personelu Pokładowego. Wiele obraźliwych opinii (szczególnie ze strony techników).
Forum: http://intranet.airpol.pl/spotkania/forum.htm (25.02.2014). Kilka wypowiedzi:
Ari (07.02.2014): „Niedługo firma zapewni im niańki do dzieci bo…- one latają!!! Nie wiem ile zarabiają panie w polskiej gastronomii i co tym paniom zakład gwarantuje, ale chyba warto zejść na ziemię i wyciągnąć stosowne wnioski, gdyż 30% kolejnej podwyżki uważam za przesadę. Ubrane od stóp do głów, rajstopy, walizeczki, torebki i cholera wie co jeszcze”.
Ari (07.02.2014): „A obecnie zaistniała sytuacja w mojej ocenie wskazuje na zbędność istnienia tylko związków zawodowych w naszej firmie. To co wyprawia pani E. powinno być tematem uzgodnień pozostałych związków, a ogłoszony na piątek strajk powinien być dla wielu sygnałem do zastanowienia się, czy jest sens dalej tu pracować. Skoro są panie niezadowolone, to droga wolna”.
Niepytany (07.02.2014): „(…) naszym Paniom w głowach się pomieszało i tyle. Co osiągniecie? – nic poza bajzlem w firmie. O to wam chodzi? Tak samo możecie zażądać szampana z kawiorem przed lotem dla każdej z was. Należy znać swoje miejsce w szeregu”.
OZ (11.02.2014): „(…) nasłuchałem się potwornych wyzwisk pod adresem kasjerek, za to, że naszym hrabiankom ponownie mucha usiadła na nosie i nie chciały pracować. Trzeba raz na zawsze z tym skończyć i ktoś powinien uświadomić te panie, że nie są pępkiem świata i szybko można je zastąpić”.
Lutek (11.02.2014): „Uważam, że owe panie kelnerki to powinny już dawno pracować gdzieś w mc Donald bo ich zagrywki i kultura i wygląd właśnie tam pasują idealnie”.
stewka (21.02.2014): „W personelu pokładowym nie było podwyżki od 9 lat. Związek zawodowy chce takiej podwyżki jak w technice a propozycja pracodawcy to 6,8% płacy zasadniczej”.
Wracam do Biura Personelu Pokładowego, kierownik K. mówi mi, że dyrektor jest na jakimś spotkaniu. Gdy pytam z kim, kierownik K. odpowiada: „z pracownikiem”. Wchodzi kierownik Działu Procedur Pokładowych (wróciła ze szkolenia BHP), próbuje wejść do pokoju dyrektor ale drzwi są zamknięte na klucz, jest zdziwiona. Jej też mówi kierownik K., że dyrektor jest na spotkaniu. Sugeruje mi żebym poszła już do domu. Odpowiadam, że poczekam. Jedna z pracownic, która wychodzi już do domu pyta z korytarza: „Aneta, co mam wpisać w dzień po locie?” Odp. Kierownik K.: „Biuro”. Jak zdążyłam się już dowiedzieć dzień po locie powinien być wolny.
Kierownik Z. (Dział Procedur Pokładowych), która była rano na szkoleniu BHP wróciła. Gdy weszłam do jej pokoju, wstała, przywitała się ze mną, przedstawiła i zaczęła się tłumaczyć, że była właśnie na tym spotkaniu, że trwało dłużej niż zwykle itp. Była podenerwowana.
Wracam do biura dyrektor. Wychodzą z pokoju dyrektor: steward, jakaś pracownica i dyrektor. Kierownik K. rzuca mi ukradkowe spojrzenie (sprawdza moją reakcję na wcześniejsze zapewnienie, że dyrektor nie ma).
Umawiamy się na jutro.
Wychodzę. Pań z recepcji na dole nie ma. Po 5 minutach podchodzi do mnie ochroniarz, który zabiera przepustkę i jest mi bardzo wdzięczny, że poczekałam.
CHARAKTERYSTYKA PROCESÓW KOMUNIKACYJNYCH
formalnych: petentka wchodząca do danego biura albo dobrze zna panie w biurach i rozmawia z nimi jak ze znajomymi, albo nie i jest nieco speszona, ogólnie wszyscy są po imieniu, komunikacja pionowa odbywa się przez maile lub ustnie;
nieformalnych: dużo plotek, nie stronią od kontaktów fizycznych, nawet podszczypywania itp., jak rozmawiają o którymś z dyrektorów to określają go po nazwisku.
CHARAKTERYSTYKA ATMOSFERY SPOŁECZNEJ (emocje ujawniane/ukrywane; pozytywne/negatywne)
stan wysokiego napięcia: wypytywanie się badającej o temat pracy magisterskiej, po co te badania, co chce badać, jeśli pilotażowe do czego. Kierownik K., każe komuś oddzwonić na komórkę, gdy komórka dzwoni wychodzi, nie odpowiada na pytania kto przyszedł, kto wyszedł. Gdy badaczka wchodzi do pokoju szybko urywa dyskusję ze stewardem („nie teraz”). Skrywana niechęć do obcego. Wszystkie mówią mi per „Pani”. Nie chcą powiedzieć z kim rozmawiają, kto przyszedł. Ogólnie duża niepewność i podejrzliwość;
stan niskiego napięcia: ze wszystkimi (z innych działów dotyczących stewardess) są po imieniu, ze stewardessami także. Gdy dzwoni petentka normalnie odpowiadają. Ciągłe plotki (m. in. kto gdzie był na wakacjach, co tam robił, że ładnie wygląda, żarciki). Pozwalają mi wszędzie chodzić, nikt mnie nie pilnuje, nikt na korytarzach nie pyta kim jestem, skąd i po co idę.
MODEL ZARZĄDZANIA
Orientacja na ludzi – orientacja na zadania
W Biurze Personelu Pokładowego. Orientacja na ludzi. Dyrektor D. jest sympatyczna, miła, ze wszystkimi pracownikami na „ty”, uczestniczy we wszystkim. Duża liczba kontaktów nieformalnych.
W firmie – nie umiem na tym etapie ocenić.
Autokratyczny – demokratyczny
W Biurze Personelu Pokładowego. Demokratyczny. Wszystkie sporne kwestie są przedmiotem dyskusji, np. list stewardessy, która zgubiła przepustkę. Ale występuje również dezorganizacja, opieszałość, wewnętrzne napięcie (skrywane) i agresja w stosunku do obcego. Dyr. D. stara się być normalnym członkiem grupy, chodzi po działach rozmawia, pyta się o coś, plotkuje, kierownicy i inni wpadają do niej z pytaniem np. „Dominika, co mam zrobić z tym podaniem?”. Drzwi otwarte.
W firmie. Autokratyczny. W Działach boją się „góry”. Duża niepewność. Znaczna liczba interakcji społecznych. Niedoinformowane.
INTEGRACJA
Poczucie więzi, tożsamość organizacyjna
Rozmowa z stewardessą z przerwą w lataniu: uwielbia latać, lubi swoją pracę, mimo to wyczuwa się niezadowolenie.
We wszystkich biurach coś związanego z AIRPOL: samolocik, plakat. Najwięcej takich gadżetów miał dyr. Biura Komunikacji i jego sekretarka.
Pracownicy administracji ubrani są w sposób przeciętny i swobodny, tylko niektórzy dyrektorzy noszą garnitury. Stewardesy i stewardzi w pokoju wspólnym noszą granatowe mundury.
STRUKTURA STATUSÓW
skala dystansu (w poziomie), skala hierarchii (w pionie)
Pomiędzy pracownikami, działami nie ma dystansu, są ze sobą na „ty”. W poziomie praktycznie niewyczuwalny dystans.
W pionie wielki dystans. Boją się zwrócić wyżej (przykład parkingu i maili). Dyr. D.: „Ja rozmawiam z nimi tylko mailowo”.
PODSUMOWANIE
Główne kwestie, wrażenia, wyjaśnienia, domysły, przypuszczenia
Ogromne zbiurokratyzowanie, pełno podań, papierów. Pracownice ciągle plotkują, gdzieś chodzą. Praca wydaje się dodatkiem. Reagują zdziwieniem, gdy mówię, że bardzo mi się podoba firma.
Obserwują mnie. Szczególnie kierownik K. (jest ona autorytetem nieformalnym).
Uśmiechały się, lecz nie czułam się miłym gościem.
W pokoju wspólnym zamieszanie, ciągle ktoś nowy wchodzi, inny wychodzi. Wymieniają wrażenia z lotu, dotyczące pasażerów, urlopów. Później dowiaduje się, że był to dzień powrotów z urlopów.
Starszą stewardessą zostaje starsza stażem, czyli awansuje się według starszeństwa.
Są emocjonalni, mocno związani ze sobą i niechętni wobec obcych. Bardzo podejrzliwi.